Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zenit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zenit. Pokaż wszystkie posty

26.07.2015

Budapest

Mój pierwszy samotny autostop z Krakowa do Budapesztu. I tylko kilka klatek. Wstyd. 

Zanosiło się na deszcz, nie wiedziałam, jak daleko do Chinki, u której miałam nocować. Zobaczyłam tę parę z psem i przełamałam się: poprosiłam o zdjęcie. Szybko, nieostre, brzydkie. Ale bariera została przełamana.


30.04.2014

21.08.2013

jesień.


W powietrzu jesień, przynosi zbyt wiele wspomnień. których nie umiem zapomnieć.
W promieniach zachodzącego słońca, w kroplach deszczu, w zimnych podmuchach wiatru.. na każdym kroku czai się wspomnienie. które bezlitośnie ściska serce.

Obserwuję gwiazdy podczas samotnych spacerów. Wreszcie mam czas, by się zatrzymać i podnieść głowę wysoko. Ale co mi z czasu, którego nie mogę z nikim dzielić..

27.05.2013

yellow tulips

Tęsknię za słońcem. Za kwiatami, których przecież nie lubiłam dostawać. Za beztroską, nadzieją, odrobiną radości, która we mnie żyła.

31.01.2013

my september

I was looking for happiness in empty places. Last sunshine gave me smile and warmed my hands.
But it's hard to warm frozen heart. Need to try harder.

3.07.2012

nothing belongs to me


















“No one owns anything. Anyone who has lost something they thought was theirs forever finally comes to realize that nothing really belongs to them. And if nothing belongs to me, then there's no point wasting my time looking after things that aren't mine.”
eleven minutes

16.06.2011

15.04.2011

yonderboi - all we go to hell

Wrocław, lipiec 2008.. znów Aneta. Poznałyśmy się jako licealistki, a za półtorej tygodnia mam jej robić sesję narzeczeńską. Jak ten czas leci..
backstage